Pierwsze silniki parowe

Wypada wspomnieć tu o człowieku, który usiłował zastosować parę do napędu pojazdu bez koni. Był nim niejaki Wagner z Kocz nad Rabą (koło Gydr, na Węgrzech), który w XVIII wieku zbudował pojazd napędzany prymitywną maszyną parową. Nie uzyskał jednak dobrych wyników z powodu zasadniczych wad silnika.
W charakterze małej dygresji należy zanotować wiadomość, że sławny uczony holenderski, Christian Huygens, wynalazca zegara z wahadłem, odkrywca księżyca Saturna (1655 r.) i badacz pierścieni Saturna oraz mgławicy Oriona i planet Jowisza i Marsa (1656 r.), pracował w charakterze nadwornego uczonego na dworze francuskiego króla Ludwika XIV. Król obarczał Huygensa różnymi dziwacznymi zleceniami; na przykład, zażądał wynalezienia „siły, która byłaby w stanie wzbić wodę w fontannach w Wersalu aż do obłoków”.
Próby przeprowadzane z „pneumatyczną maszyną”, wynalezioną w 1650 roku przez burmistrza Magdeburga i uczonego, Otta von Guericke (wynalazcy m.in. słynnych „półkul magdeburskich” udowadniających ciśnienie wywierane przez atmosferę) nie dały bowiem zadowalających rezultatów. Przypadkowa obecność Huygensa na dworskim polowaniu zrządziła, że doszedł on do wniosku, iż siła wybuchu gazów mogąca wyrzucić ze strzelby pocisk mogłaby również posłużyć do wyrzucenia wody na znaczną wysokość. Zaczął więc eksperymentować nad poruszaniem tłoka w długim cylindrze za pomocą wybuchu prochu strzelniczego. Niestety nie dokończył dzieła, prowadzącego wprost do wynalezienia silnika wybuchowego. Gdy w roku 1685 król Ludwik XIV wydał słynny „Edykt Nantejski” dyskryminujący protestantów, Huygens, jako protestant, został pozbawiony stanowiska na dworze i musiał uciekać do Holandii, tracąc możliwość dalszej pracy nad wynalazkami.