Wymagania stawiane akumulatorom

Od XIX wieku – zmieniając budowę i stosując coraz to lepiej dopracowane materiały – uzyskano wzrost pojemności i energii właściwej ogniwa, odporności na coraz większą liczbę ładowań i rozładowań, ograniczono wpływ środowiska pracy akumulatora na jego żywotność oraz uproszczono jego obsługę. Jednak zasada działania się nie zmieniła.
Współczesne systemy aktywnego bezpieczeństwa, jak ABS i ESP, a także wyposażenie zwiększające komfort, czyli klimatyzacja, sprzęt audio, podgrzewanie i elektryczna regulacja siedzeń, sterowanie okien, ogrzewanie szyb itp., sprawiły, że średnie zapotrzebowanie samochodu na energię jest dziś trzykrotnie większe niż w 1990 r. By je zaspokoić, stosuje się oczywiście alternatory o coraz większej mocy, jednak musiała również wzrosnąć pojemność i zdolność oddawania prądu akumulatora. Udało się to uzyskać poprzez zmniejszenie oporów wewnątrz urządzenia i polepszenie przewodności, zwiększenie odporności płyt na erozję oraz ograniczenie zużycia wody z elektrolitu. Pozwoliło to na wydłużenie okresu użytkowania oraz na wyeliminowanie konieczności obsługi akumulatora.
Od kilkunastu lat dostępne są na rynku akumulatory bezobsługowe
–    obecnie 80% sprzedawanych baterii jest tak właśnie oznaczanych. W rzeczywistości jednak akumulator kwasowo-ołowiowy nie może być stuprocentowo odporny na upływ czasu. Wprawdzie reakcje chemiczne zachodzące podczas ładowania i rozładowania baterii są odwracalne, ale podczas końcowej fazy ładowania następuje jedynie elektrolityczny rozkład wody, co skutkuje wytwarzaniem tlenu w płytach dodatnich i wodoru w płytach ujemnych. W akumulatorach tradycyjnych zwanych obsługowymi gazy te uchodzą do atmosfery, a więc w miarę eksploatacji konieczne jest dolewanie wody (wyłącznie destylowanej lub demineralizowanej, natomiast w żadnym wypadku jakichkolwiek chemikaliów czy kwasu siarkowego).