Pierwszy akumulator

akumulatorAkumulator sprzed kilkudziesięciu lat był składany i miał nawet elementy drewniane: złącza między płytami ,korki cel , złącze biegunowe , pokrywa cel , masa uszczelniająca , mostek wewnętrzny , płyta ujemna , drewniany separator , gumowy separator , płyta dodatnia , mostek , obudowa.
Pierwszy akumulator składał się z pojedynczego ogniwa wykonanego z dwóch arkuszy ołowianej folii, spiralnie zwiniętych i odseparowanych od siebie płótnem lnianym, a potem zanurzonego w kwasie.
Współcześnie produkowane akumulatory różnią się od pierwowzoru tylko użytymi materiałami – zasada ich działania pozostała taka sama. Jak podaje Bosch, jeden z producentów baterii kwasowo-oło-wiowych, który wytwarza je od 1922 roku, w tamtych latach zgodnie z instrukcją obsługi, obejmującą aż 20 stron, akumulator musiał być od czasu do czasu wyjęty z samochodu i doładowany, co trwało kilka dni. Zalecano więc posiadanie dwóch tego typu urządzeń. Ponadto minimum co dwa tygodnie należało sprawdzać poziom kwasu – prawidłowe wskazanie to 15 mm powyżej górnej krawędzi płyt. Jeśli poziom był niższy, należało uzupełnić go wodą destylowaną. Jeżeli użytkownik jeździł po mieście, potrzebował większego akumulatora niż ten kierowca, który wyruszał w długie trasy. Większy był zalecany także tam, gdzie panowały niskie temperatury, lub samochodom regularnie używanym zimą. Ówczesne urządzenia były dostępne w drewnianych lub blaszanych obudowach.
W latach 50. ubiegłego wieku płyty ujemne i dodatnie były już ładowane w fabryce. Jednak dopiero 20 lat później akumulatory Boscha nie wymagały uzupełniania wodą destylowaną przez cały okres eksploatacji ani żadnych innych czynności w ciągu 12 miesięcy gwarancji. Takie urządzenie gwarantowało pewny start nawet przy trzaskających mrozach. Już wtedy pojawiło się określenie „akumulator bezobsługowy”.